poniedziałek / 24 lutego 2020 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Aktualności



Ogłoszenia
Zaproszenie na 25 marca 2020
Literatura
Antologia poezji i prozy

Polska i moja osoba mamy za sobą burzliwy związek. Przez większą część mojego pisarskiego i czytelniczego żywota nie chciałem mieć nic wspólnego z Polską. Ona reprezentowała wszystko, od czego starałem się uwolnić, gdy było to możliwe. Skory byłem użyć słów, jakie Jezus wypowiedział, zwracając się do szatana: „Odejdź szatanie ode mnie”.

Co się stało, że takie były moje odczucia?

Cóż, pozwólcie, że to wytłumaczę.

Urodziłem się w Niemczech w obozie dla uchodźców w roku 1948. Oboje moi rodzice byli polskimi katolikami dorastającymi i zamieszkałymi w Polsce aż do czasu, kiedy wywiezieni zostali do Niemiec na roboty przymusowe. Mój ojciec przebywał na nich cztery lata, a moja matka przez dwa i pół roku. Po wojnie rodzice odmówili powrotu do Polski i następne sześć lat spędzili w obozach dla przesiedleńców na terenie Niemiec. Moja matka, ojciec, moja  siostra i ja przybyliśmy tutaj, do Ameryki jako przesiedleńcy w roku 1951.

 

(...)

 

Coś zabawnego przydarzyło mi się, gdy już otrzymałem doktorat z literatury amerykańskiej i już pewien czas prowadziłem zajęcia w tym zakresie na jednym z uniwersytetów w samym bijącym sercu Ameryki. Poczułem tęsknotę za Polską. Drążyła mnie coraz większa potrzeba, pragnienie poznania Polski i spraw z nią związanych oraz tego, w jaki sposób ta polskość objawia się we mnie i innych polskich Amerykanach tutaj zamieszkałych. Odszedłem tak daleko od swoich korzeni, że wszystkie tamte sprawy utraciły dla mnie jakby swoją rzeczywistość.

(John Guzlowski, ze Wstępu)

Ogłoszenia
Tadeusz Sierny