wtorek / 24 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Sztuki plastyczne



Uroki cykliczności

Cykliczne imprezy artystyczne mają swój styl i wdzięk, nastrój i charakter, specyfikę i wyraz. A także − swoje wady i zalety. Mają gorących zwolenników oraz, może nie przeciwników, ale obserwatorów, a nawet uczestników, którzy traktują ową cykliczność nieco mniej entuzjastycznie. Należałoby bowiem rozstrzygnąć kwestię, czy powtarzalność i przewidywalność − a one przecież nieodmiennie towarzyszą cykliczności, stanowiąc jej wyróżnik − można nazwać zaletami, cechami charakterystycznymi (brzmiałoby to dość neutralnie) czy po prostu wadami. Lub łagodniej − niedoskonałościami czy niedogodnościami.

Próbowałam rozwikłać to skomplikowane zagadnienie podczas wernisażu wystawy kończącej i podsumowującej XXIV Plener Malarski Impresje Mikołowskie 2014 w Galerii Miejskiego Domu Kultury w Mikołowie. Wielkie nazwiska i debiutanci. Przybysze z różnych stron Polski, także spoza jej granic i rozsławiający swoje miasto mikołowianie. Fragmenty ulic, murów i kamienic, widoki nieba nad domami i podmiejskich łąk. A obok tego pejzaże jak ze snu, poetyckie wizje, ułamki rzeczywistości i codzienności przeniesione w inny wymiar, odmienną przestrzeń i nieodgadniony czas. Martwe natury i portrety. Przy tym cudowna różnorodność technik malarskich i graficznych...

Oto Elżbieta Kuraj przekonuje nas, że Mikołów to abstrakcyjna kompozycja barw zagadkowych, ostrych i nieoczekiwanych (Szorstkość). Gdańszczanin Marek Model za najbardziej godny pamięci i przedstawienia uznał fragment starego kuchennego stołu (gdzie go znalazł???) − na blacie tłoczą się i potrącają imbryki, dzbanki, miski i miseczki. Wszystkie naczynia mają mocne, wyraziste kontury, a przy tym są krystalicznie, niewiarygodnie przeźroczyste (Martwa natura w szarościach). Adamowi Marczukiewiczowi z Krakowa podczas którejś krótkiej plenerowej nocy (plener odbywa się na początku lata, gdy zmrok zapada późno, a poranki nadchodzą niespodziewanie wcześnie) zjawiła się smutna Medea, porzucona przez wodza Argonautów (Nostalgia) − a może był to ktoś zupełnie inny...

Co roku − w tym roku już po raz dwudziesty czwarty − na początku lata piękny, stylowy i malowniczy Mikołów gościnnie podejmuje grupę twórców, malarzy i grafików z różnych stron Polski i kilku miejsc w Europie. Następuje uroczysta inauguracja pleneru. Potem są spotkania, rozmowy, zamyślenia, refleksje, obserwacje, które w ciągu kolejnych tygodni i miesięcy przekształcają się w wizje i kompozycje. Zmieniają się w obrazy. My, widzowie, poznajemy je podczas wernisażu − i odtąd możemy je podziwiać.

   Impresje Mikołowskie mają swój styl i wdzięk. Swoją specyfikę. Swoją czarującą powtarzalność − przecież co roku z radosną niecierpliwością oczekujemy wieczoru inauguracyjnego oraz wernisażu wystawy poplenerowej. Mają też swoją Wielką Niewiadomą. Bo nigdy nie wiemy, jakie uroki, tajemnice i zagadki Mikołowa poznamy tym razem...

 

Wystawa Poplenerowa Impresje Mikołowskie 2014, Galeria Miejskiego Domu Kultury w Mikołowie, grudzień 2014.

Wernisaż: 29 listopada 2014.

Uczestnicy XXIV Pleneru Malarskiego Impresje Mikołowskie 2014:

Łukasz Butowski

Magdalena Hanysz-Stefańska

Anna Jagodova

Jadwiga Kaim-Otręba

Janusz Karbowniczek

Barbara Kasperczyk-Gorlak

Włodzimiera Kolk

Elżbieta Kuraj

Katarzyna Łukasik

Adam Marczukiewicz

Veronika Mikova

Marek model

Ryszard Otręba

Krzysztof Rzeźniczek

Agnieszka Maria sitko

Stanisław Tabisz

Tomasz Tabisz

Alena Teicherova

Dominik Włodarek

Komisarz pleneru: prof. Stanisław Tabis

 

O Impresjach Mikołowskich opowiedziała

autor: Katarzyna Młynarczyk