Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Muzyka na Śląsku



Blokowioskowe folkbity

Blokowioska, Folkbity z betonowej płyty

Blokowioska, płyta Folkbity z betonowej płyty. Żródło grafiki: https://blokowioska.bandcamp.com/releases.

 

Już sama nazwa zespołu Blokowioska i tytuł płyty Folkbity z betonowej płyty, ale też jej plastyczna oprawa, zwłaszcza sposób składania okładki, zapraszają do słuchania. To muzyka grana przez ludzi młodych i świetnie do tego przygotowanych, kochających rozmaite dźwięki i przedziwne instrumenty. Już na tak wczesnym etapie twórczości osiągnęli dojrzałość, wykazują się erudycją i, co ważne, bezpretensjonalnością i dystansem wobec samych siebie. Starannie dobrane utwory pochodzą m.in. z Kosowa, Serbii, Bośni i Hercegowiny, ale też z Kurpiów i Biłgoraja. Taka właśnie środkowoeuropejska przestrzeń składa się na paletę barw albumu.

Jak artyści sami zaznaczają, to w stu procentach niezależne wydawnictwo i dodajmy od siebie – ozdobione świetnymi komentarzami do niektórych utworów. Wiele mówią one o samych muzykach i ich podejściu do wybieranego repertuaru: „Piosenka o miłości zarejestrowana została pewnego letniego wieczoru na ulicy Młyńskiej w mieście K. Śpiewak nieznany z imienia i nazwiska. Magda [Bieleń] śpiewa, Andrzej [Teofil] gra na akordeonie, Ignacy P. kołacze kołatką, a pan X śpiewa piosenki o miłości we wszystkich językach świata naraz”. Serbska ballada Szto Morava: „Ballada o dwóch siostrach: Magdalenie i Jelenie, które kąpały się w mętnej rzece Moravie w pewną księżycową noc. Magdalena bezpiecznie przebrodziła przez rzekę, ale Jelena nie zdołała i utonęła. W jednej z tradycyjnych wersji tej pieśni (której akurat nie śpiewamy) Jelena przed śmiercią prosi siostrę, by powiedziała ich matce, że nie utonęła, tylko wyszła za mąż!”. I jeszcze jeden przykład, dotyczący utworu Sinoc sjala pochodzącego z Bośni i Hercegowiny: „Bardzo romantyczna piosenka o komunikacji sprzed rewolucji cyfrowej: dziewczyna wyraża swoje uczucia kochankowi poprzez posłańca w postaci jasnej gwiazdy”.

Wyborna „ludyczna” poezja zaprawiona humorem (np. pyszna raperska miniatura Smacznego!), takaż aranżacja, entuzjazm, ale i powtórzmy… kompetencja. Są sample, trochę elektroniki i folkowy „blokowioskowy” hip-hop. Wszystko to bez zbędnego efekciarstwa i żonglerki, uwodzicielskich zaśpiewów i zabiegów, a przecież nie chce się przestać ich słuchać. W muzyce z płyty Folkbity z betonowej płyty uderza autentyzm, wiedza, wyobraźnia i siła wyrazu. Nagrania powstały w zabrzańskim studio „Nuż W Bżuhu” i jak zapewniają artyści są dokładnie takie, jakie chcieli, by były.

Płyta dzieli się na dwie estetycznie rozróżnione części. Po − nazwijmy go umownie − „ortodoksyjnym” początku zmierzamy ku daleko idącej reinterpretacji muzycznej. Taki układ utworów pozwala poznać muzyczną drogę wykonawców i twórców – od korzeni muzyki ludowej, przez intelektualną i artystyczną inspirację, aż po swobodną twórczość autorską. Z jednej strony młodzi artyści nie boją się wielokulturowych inspiracji, odległych poszukiwań, z drugiej – to za ich właśnie sprawą deklarują się jako tutejsi, śpiewają i grają, bo są stąd, ze swojej skupiającej w sobie cały świat katowickiej „blokowioski”. Są naturalną częścią muzyczności miasta, jego bogactwa i tradycji. Znakomicie wpisuje się w muzyczny klimat miejsca i otwierają je w stronę nowych horyzontów.

Moje spotkanie z Andrzejem Teofilem było opatrznościowe. Jako, że opisałem je w czerwcowym „Śląsku” w artykule Brzmienie miasta. (O muzyczności Katowic), więc nie ma potrzeby, by je tu przytaczać. Powiem jedynie, że w młodych artystach, takich jak Andrzej Teofil, Olga Kukuła, Magdalena Bieleń (także odpowiedzialna za oprawę plastyczną), Paweł Pepe Podsiadło…, wyraża się nie tylko muzyczna tożsamość Śląska, jego idiom, witalna siła i otwartość, ale także nadzieja na przyszłość.

autor: Jacek Kurek