Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Muzyka na Śląsku



Śląskie Kolory Bluesa

Kolory bluesa, Śląska Grupa Bluesowa

Kolory Bluesa, Śląska Grupa Bluesowa.

 

O dokonaniach Śląskiej Grupy Bluesowej ani nie potrafię, ani nie chcę pisać w kategoriach typowych dla recenzji (oceniać, klasyfikować, porównywać). Śląska Grupa Bluesowa to rzecz jasna zjawisko przede wszystkim muzyczne, ale dla mnie też kardiologiczne. Za serce chwyta, porusza je i trzyma! ŚGB to talent, miłość do „tego kawałka ziemi” i losy kochających bluesa ludzi, którzy współpracują z sobą już cztery dekady, porozumiewając się nie tylko jako „wierni kochankowie” swoich instrumentów. Porozumienie bierze się z dusz. Artyści ci tworzą wartość – zgodnie, z dumą, ale i z cieniem zawadiackiego uśmiechu – zwaną „śląskim bluesem” lub mniej swojsko za to światowo – „silesian sound”. Koncertują z licznymi bluesowymi muzykami z najwyższych półek tego obszaru muzycznego. Nie ma w tym zatem niczego nadzwyczajnego, że w listopadowym numerze „Śląska” odnotowane zostało wydanie najnowszej płyty zespołu Kolory Bluesa. Bo to tak samo oczekiwane wydarzenie jak, nie przymierzając, nowy film Magdaleny Piekorz albo książka Wojciecha Kuczoka.

Są wokół nas zjawiska, które wnikliwie obserwujemy, wydarzenia, na które czekamy, i ostatecznie wartości, które traktujemy jako te nas definiujące. Czasem materializują się na scenie albo w małym, srebrnym (a niegdyś nieco większym i czarnym) krążku. Kolory Bluesa to trzeci album zespołu, który długo kazał nań czekać, bo aż pięć lat. Płyta poprzednia i zarazem druga w karierze grupy – Pełnia Słońca – ukazała się w roku 2009 (była rejestracją występów zespołu w Muzycznej Owczarni w Szczawnicy Jaworkach), pierwsza natomiast cztery lata wcześniej. Po drodze (2007) było jeszcze DVD Blues Night z późnowieczornego koncertu, który Panowie (z Panią – Agnieszką Łapką) dali w ramach festiwalu Warsaw Blues Night.

Kolory Bluesa Śląska Grupa Bluesowa nagrała w składzie: Jan „Kyks” Skrzek, Michał „Gier” Giercuszkiewicz, Mirosław Rzepa i Leszek Winder (razem nagrywali też płyty poprzednie), a towarzyszyli im liczni goście ze Śląska i spoza Śląska, którzy wnosząc w muzykę i słowa swój artystyczny wkład, nie tylko nie odjęli ŚGB tożsamości, ale sprawili, że wzbogaciła się ona o ich własną, przyczyniając się do powstania  zjawiska muzycznego na miarę fenomenu.

W samej rzeczy Kolory Bluesa czarują bogactwem i różnorodnością. Teksty utworów nieodrodnie nasycone są Śląskiem – jego trudnym pięknem i bólem, ale też radością i poczuciem humoru. To język Śląska tyleż zapisany w słowach, ile w muzyce. Mowę odbierają autentyzmem i szczerością (znak firmowy i warunek prawdziwej muzyki stąd!). Nawet skrzypce i harmonijka zdają się „grać po śląsku”, malując z jednakową prostotą i radość tworzenia, i tęsknotę za tym, co tu przemija bezpowrotnie. Znamienny jest i tytuł samej płyty, może nie kurczowo, ale zdecydowanie mocno trzymający się tego, czego „czarnemu” Śląskowi zwykle się odmawia – koloru.  Całość zaś to przypomnienie, że wtedy, kiedy się blues rodził na amerykańskiej ziemi dzięki czarnoskórym zbieraczom białej bawełny, na Śląsku w znoju pracowały rzesze białych „wydobywaczy” czarnego węgla. Dla obu ziem i obu społeczności pieśń była drogą ku nadziei, wyrywała ku niebu i światłu, wyznaczała szlak poszukiwaczy skarbów, które w głębi duszy dojrzewają. A słuchając dwóch zamykających płytę utworów zatytułowanych: Mała szafirowa karbidka i Ostatni blues bardzo trudno nie ulec uwiedzionym bluesem łzom.

autor: Jacek Kurek