Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Muzyka na Śląsku



Z wiary w muzykę

Walfad, An Unsung Hero, Salty Rains & Him

W Wodzisławiu Śląskim od roku 2011 działa zespół Walfad (skrót od słów: We Are Looking For A Drummer). Grupę założył Wojciech Ciuraj, wówczas uczeń I klasy I Liceum Ogólnokształcącego w Wodzisławiu Śląskim. Materiał na debiutancki album Ab Ovo młodzian napisał, nie mając jeszcze ukończonych 18 lat. Płytę przyjęto ciepło, a nabywców znalazła ona nawet w Japonii, USA czy Francji. Już wtedy opiekę menedżerską nad grupą roztoczył tata Wojtka, także Wojciech (przy ogromnym wsparciu małżonki).

Chłopcy mocno uwierzyli w swoje siły i dali wiele dowodów na miłość do muzyki – powiedzmy wprost – nie byle jakiej, wytrawny słuchacz bowiem odnajdzie w twórczości zespołu niemało muzycznych inspiracji świadczących o rozległych horyzontach, o poszukiwaniu, poprzedzonym jednak świadomością obranego kierunku. Zaledwie rok po debiucie Walfad nagrał kolejny album An Unsung Hero, Salty Rains & Him. Tym razem wydawcą płyty została krakowska wytwórnia Lynx Music (brawa dla jakości produkcji!).

Obie płyty to utrzymane w konwencji rocka progresywnego albumy koncepcyjne, swoiste manifesty przywiązania do pięknej rockowej tradycji, do lokalnego świata – jego wszystkich „kwiatów na Hałdzie”, do poezji przemawiającej w niebanalnie lirycznych tekstach, i dążności do tego, by grać to, co w sercu gra. To także deklaracja wiary, że nie wszystko we współczesnej muzyce popularnej musi być z plastiku, że warto zabiegać o muzykę wymagającą tyleż od artystów, co i od słuchaczy, że można się uczyć grać na tradycyjnych instrumentach, robić postępy, dojrzewać artystycznie i z powodzeniem bronić się przed oszukiwaniem publiczności komputerowymi trickami.

Zadziwia, doprawdy zadziwia, jak bardzo rozwinął się ten młody zespół w ciągu zaledwie roku od wydania debiutanckiej płyty. Muzyka Walfadu jest coraz bogatsza i coraz bardziej wyrafinowana, teksty, od początku poetyckie – coraz bardziej kunsztowne, wzmocnione przenikliwą refleksją. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak młodym muzykom nieobca jest nieuchronność przemijania, której świadomość nie zniechęca, a przeciwnie – dynamizuje.

Walfad występował już na scenie wspólnie z utytułowaną czołówką polskiej muzyki progresywnej – zespołami Quidam, Osada Vida, Retrospective, TUNE. Uczestniczył w finałach ogólnopolskich festiwali. Grany jest w wielu rozgłośniach radiowych, nawet gdy prezentowany utwór liczy sobie – jak na klasyczny utwór przystało – bagatelka blisko dwadzieścia minut... (m.in. Radio eM, Radio Kraków, Radio Opole, Trójka, Proradio, a ostatnio również brytyjskie stacje radiowe).

I to wszystko dzięki pracowitości, talentom, determinacji, a przede wszystkim miłości do muzyki. Młody zespół, który nie przestraszył się okrutnych praw show-biznesu, zaczął praktycznie od zera i w dodatku w nieprzyzwoicie młodym wieku, wciąż się rozwija, wciąż nie traci energii, gra i nagrywa coraz lepiej, a kiedy piszę tę słowa, jest właśnie w ogólnopolskiej trasie promującej płytę An Unsung Hero, Salty Rains & Him! To tak bardzo przeczy utartym malkontenckim stereotypom i tak bardzo krzepi, stając się źródłem nie tylko wspaniałej muzyki, ale też wiary w ludzi, odwagi i przykładu do naśladowania.

autor: Jacek Kurek