wtorek / 24 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Sztuki plastyczne



Z cyklu klasycy śląskiej sztuki: Andrzej Szewczyk

Andrzej Szewczyk, bez tytułu

Andrzej Szewczyk, bez tytułu, technika własna, kredki, płyta pilśniowa, 65,5x75,5cm

 

Otwieramy cykl artykułów dotyczący ważnych artystów, którzy przez ostatnie dekady tworzyli życie kulturalne regionu. Określenie „klasycy śląskiej sztuki” zapożyczone zostało z tytułu wystawy, zorganizowanej wiosną tego roku w katowickim BWA. „Klasyków śląskiej sztuki”, wspaniałych artystów, było wielu, niestety promocja ich twórczości zarówno kiedyś jak i dziś pozostawia wciąż wiele do życzenia. Ten cykl artykułów ma na celu przyczynić się do zmiany tego stanu rzeczy. Zapraszamy do lektury.

 

Andrzej Szewczyk - erudyta wrażliwości (1950 – 2001)

 

Wyjątkowa poetyka prac, bezkompromisowe poszukiwanie formy, otwartość na różne sposoby przedstawiania − to charakterystyczne cechy twórczości jednego z ciekawszych, śląskich artystów – Andrzeja Szewczyka.

Andrzej Szewczyk urodził się w Szopienicach. Studia odbył w cieszyńskiej filii UŚ. Mieszkał i pracował w położonych nieopodal Kaczycach Górnych. Pod koniec lat 60. zaczął wykonywać swoje pierwsze assemblage i akcje artystyczne. Od 1977 r. podjął trwającą ponad 20 lat współpracę z warszawską Galerią Foksal.

Jego sztuka wymaga od odbiorcy intelektualnego zaangażowania, nie pozostawia go biernym. Stając przed pracami artysty trzeba przełamać drzemiące w nas stereotypy dotyczące sposobu obrazowania. A to dlatego, iż przedmiotem jego działań było ciągłe eksperymentowanie z zagadnieniem obrazu, wykraczanie poza jego dotychczasowe „ramy”. „Malował” na lustrach, kartach książek, używał do budowy obrazów gotowych desek ze wzorami do zdobienia ścian, konstruował wielkoformatowe płaszczyzny z tysięcy kawałków kredek i ołówków. Eksperymentował, zestawiał ze sobą przyziemny, trywialny materiał z pełną poetyki ideą. Malował, „pisał” na różnych rodzajach papieru, które sam przygotowywał. Jak zanotował w swoich dziennikach: „Różne gatunki papieru w mej pracy to różne gatunki gleby. To jest dla mnie tak samo ważne jak dla rolnika ziemia. Szczególnie w tych pracach z klejonym papierem i obrysami, a także z papierami, które sam robię i kleję i obrysowuję i kredkuję aurę”.

W jego twórczości ważny również był sam proces wykonywania dzieła. Czasochłonne budowanie obiektów – obrazów z elementów kredek, mozolne „zapisywanie” kolejnych kart księgi drobnymi, organicznymi znaczkami, jak np. w pracy Soliloquia, były swego rodzaju mantrą, czynnością ważną, zgodną z rytmem życia, z tempem upływającego czasu.

Sposób pracy Szewczyka wskazywał na ciągły cykl powstawania, trwania i przemijania, łączył ciało artysty i dzieło – fizyczny efekt jego pracy − w jeden cykl trwania. Jak mówił: „pisanie obrazów to niezbywalna konieczność”, malowanie porównywał z oddychaniem. Sztuka była dla niego nierozerwalnie połączona z poezją.

Ze względu na wyrazistą i barwną osobowość przylgnęło do niego określanie „erudyta wrażliwości”. Nazwał go tak Jaromir Jedliński w tekście do katalogu jednej z wystaw. Pisał on: „Erudycja wiedzy oraz erudycja wrażliwości (…) znamionuje ona malarzy, którzy powołali do istnienia własny, zdyscyplinowany acz przepełniony żywiołami świat obrazu – swoisty i własny a dostępny odkrywaniu przez innych. Źródłem odniesień i inspiracji do stworzenia obrazu może stać się wszystko (…) co do żywego dotyka wrażliwości artysty. Stąd mowa o erudycji wrażliwości, o zachłanności podniet- przetwarzanych przez świeże widzenie, nieobojętne na rozwój języka malarstwa − jest to bowiem wrażliwość na to co uniwersalne, jak najdalsza od niezdolnej do wydania odrębnego dzieła sztuki wrażliwości prywatnej czy uczuciowości”.

Oglądanie prac Andrzeja Szewczyka, poznawanie jego zapisków − wszystko to jest jak wchodzenie w kolejne płaszczyzny wyjątkowej poetyki. Był osobą barwną, żyjącą sztuką, żyjącą emocjami. Wciąż zbyt mało jest w naszej świadomości jego twórczości, a przecież to jeden z artystów, którzy całym swoim życiem zapracowali na nowoczesny wizerunek Śląska.

autor: Michalina Wawrzyczek-Klasik