wtorek / 24 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Szkoła poetów



Ciecz

Dziurawią sobie serca
Z tych otworów gorącą lawą wypływa nienawiść

Lecz nie jest to płyn klarowny
Maź wymieszana z zadufaniem
Trąci zapomnianą miłością
Po wierzchu pływają tłuste oczka człowieczeństwa
Nagim okiem niedostrzegalne
Wszystko wylane na podłogę bez życia
Spod źrenic cichutko sączy się Strach

 

 

Emocje są. Na szczęście autor nie podaje ich na tacy. Coś sugeruje, podpowiada, a może raczej sygnalizuje pewien stan. Nie każe nam jednak zgadywać, z czego wynika i skąd się wziął. Przemyślano tu wersyfikację i wprowadzono literalność. Brak aluzji i pewna (mimo wszystko) dosłowność jest celowa? Ostateczny strach nie zaskoczył? Dlaczego jest to strach przez duże „eS”? Intencja? Możliwe. Zapewne. Niemniej niekonieczna. Pozostawmy to jednak, sugerując, by sam przemyślał, czy warto nim tu kłuć.

Wiersz jest zrozumiały, zwarty, sensowny. Dbając jednak o jego rytm, tempo, dynamikę, warto zasugerować pewne zagęszczenie treści. „Po wierzchu pływają tłuste oczka człowieczeństwa”. Raz oczka. Poniżej oczy. No dobrze, ale czy konieczne jest dodawanie „człowieczeństwa”?

Ciecz, płyn, maź – tak, to obrazuje, ukazuje nam pewien moment. Określa go. Otwory, oczy, źrenice – brak gry słów. Z drugiej strony nie przeszkadza w odbiorze treści. Wypływa, traci, wylewa, sączy? Tak, bo autor buduje pewien klimat, którego trop zawarty jest w tytule.

Pozwolono nam podążać za pewną intencją (koncepcją). Można jednak pokusić się o pytanie, czy jest to kolejny wiersz o dziurawej miłości, podłodze bez życia, mazi wymieszanej z zadufaniem? Bo jeśli tak, to gdzie novum?

autor: Ewa Olejarz