wtorek / 24 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Muzyka na Śląsku



Na strunach orbit niebieskich...

HoTS Harmony of the Spheres

Gdyby spotkali się jako świetni, wytrawni instrumentaliści, mający pomysł na jedno tylko jazzowe przedsięwzięcie, to już byłoby wiele. Ale oni zdążyli wypracować charakterystyczne, niepowtarzalne i rozpoznawalne brzmienie, a grają nadal, bo interesuje ich – jak mówią – „życie wspólną muzyką”, bo łączy ich prócz przyjaźni zbliżona muzyczna wyobraźnia.

Zespół HoTS od początku tworzą Kuba Kinsner (perkusja), Radek Nowak (trąbka), Adam Prokopowicz (kontrabas) i Mikołaj Poncyljusz (gitara), autor wszystkich zaprezentowanych na debiutanckiej płycie kompozycji. Pierwsze litery słów Harmony of The Spheres układają się w nazwę formacji. Nie jest tu oczywiście przypadkowy związek z Pitagorasem; wszak słyszał on muzykę wynikłą z różnych prędkości, z jakimi poruszają się po orbitach ciała niebieskie… Do harmonii, do muzyki sfer, do kosmosu znaczeń odwołuje nawet logotyp nazwy zespołu. Już po nagraniu płyty dołączył do kwartetu piąty muzyk, saksofonista tenorowy Bartosz Tkacz.

Są przyjaciółmi, absolwentami warszawskiej szkoły muzycznej im. Fryderyka Chopina przy Bednarskiej, a w chwili, gdy piszę te słowa, Mikołaj Poncyljusz kończy studia na Akademii Muzycznej w Katowicach, tym szczególnym miejscu, które przed laty było pierwszym (i przez pewien czas jedynym) w kategorii wyższych uczelni muzycznych w Polsce, gdzie studiować było można nie tylko klasykę muzyki, ale i muzykę rozrywkową. Przykład w superlatywach wypowiadającego się o swojej Alma Mater lidera HoTS świadczy o tym, że nadal tak jest. Do dzisiaj Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach wydała już pokolenia wybitnych polskich muzyków jazzowych wywodzących się z całej Polski.

HoTS grają razem od 2011 roku. Mają za sobą kilkadziesiąt koncertów, a w sobie wiarę w muzykę silniejszą niż złowieszcze ograniczenia dnia codziennego. Ze smakiem, wyczuciem i pełną świadomością odwołują się do tradycji jazzu europejskiego, tworząc kompozycje ujmujące, inteligentne, bogate w kolory gustownie dobierane, a jednocześnie kompozycje bardzo osobiste. I jest pewna powściągliwość, a także rodzaj dyscypliny w muzyce zespołu, przywołujące na myśl znakomite jazzowe płyty firmowane przez monachijskie wydawnictwo ECM. To muzyka czystej urody. Tchnie z niej łagodność dobrej, szczerej rozmowy przyjaciół o wszystkim, co jest treścią ich relacji, o świecie, w jakim żyją i do jakiego tęsknią. Słuchając Harmonii sfer,  wracamy do źródeł muzyki, która jest pierwsza i jedyna, ponad nakazami muzycznych rynków czy uwarunkowań, i płynie z miejsc będących niewysychającymi źródłami muzyki... Świetny album zespołu ukazał się nakładem niezależnego wrocławskiego wydawnictwa V-Records, tego samego, które w 2013 roku wydało wyborny album Kuby Stankiewicza Kilar

Bardzo dobry początek… I tyle już obietnic w muzyce ciał niebieskich… I tyle doznań...

autor: Jacek Kurek