niedziela / 22 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



Czy mężczyźnie przystoi płakać?

Jerzy Suchanek, Płakula

Czy jest społeczne przyzwolenie na męskie łkanie? Zwłaszcza, gdy obok niego znajdują się kobiety, na których chce się zrobić wrażenie? Co jednak ma począć bezradny i nerwowy, a do tego trochę już rozpoznawalny pisarz, którego własny Anioł Stróż nocuje w bramie i którego każdy krok może być monitorowany przez odpowiednie służby?

Powieść Jerzego Suchanka traktuje o szaleńczej podróży pisarza-neurotyka przez Kraj Bocznych Dróg i Centralnych Autostrad i jego własne stany umysłu. Słowa ‘powieść’ używam z pewnym wahaniem, książka Suchanka jest bowiem niezwykle poetycka, fabuła zbudowana wokół jednostki jest pełna zagadek i niedomówień i wymyka się tradycyjnie rozumianej prozie. Wydaje się, że Płakula łączy to, co najprzyjemniejsze z prozy i poezji. Nie należy się temu dziwić, Suchanek wszak buduje swoje dzieło wokół Słowa. Protagonista-pisarz domaga się wyjątkowego traktowania stylistycznego, a obrazowy język utworu i ciekawe zabiegi na poziomie formy spełniają obietnicę złożoną bohaterom, z których jeden butnie stwierdza „napisałem was”.

Już na samym początku powieści pojawia się Słowo. Pisanie i dźwięk maszyny do pisania towarzyszą Płakuli nieustannie. Nad ranem, gdy „tłumi lęk przed słowami”, i gdy podróżuje pociągiem. Bohater próbuje się odgrodzić od słów, lecz mu się na to nie pozwala, to przecież dzięki jego mocy sprawczej wszystko, co zostanie napisane przez Płakulę, ma prawo stać się naprawdę. Słowa pojawiające się na kartkach dyktują fabułę, a proces tworzenia dzieła literackiego rozgrywa się niemal na oczach czytelników. Nikt nie pozostaje wobec niego obojętny. Talent i wrażliwość narratora są jednocześnie piętnem i błogosławieństwem. Piętnem, ponieważ wrażliwość jest niepożądana w kraju pełnym szpiegów i donosów, z „bardzo wrogą zagranicą”, a wyjątkowość bohatera skazuje go na wykluczenie, pomimo tego, że niemal w każdym momencie otaczają go ludzie. Każdy z nich o czymś marzy, każdy czegoś potrzebuje, każdy z nich stoi za czymś w niekończącej się kolejce. Autor ukazuje masy z brutalną szczerością – ludzie są słabi, zmęczeni i nieufni – egzystencja w Kraju Bocznych Dróg i Centralnych Autostrad wymusiła na nich pewne zezwierzęcenie i umiejętność tzw. kombinowania. Pomimo, że każdy ma swojego Anioła Stróża, to każdy ma również swojego funkcjonariusza, który zadaje pytania i każe uśmiechać do przejeżdżającej obok rządowej limuzyny. Trudno nie dostrzec pewnego podobieństwa ze stereotypowym obrazem polskiego społeczeństwa z czasów PRL-u. Mimo, że otaczający Płakulę ludzie nie różnią się zbytnio od manekinów z wystaw sklepowych, które bohater mija w mieście, Płakula poświęca im wiele uwagi i czasu, ludzie wracają do niego we wspomnieniach i wizjach, by finalnie zamieszkać na stronach maszynopisu, w którym bohater daje upust swojemu zmęczeniu i bezsilności wobec symbolicznych „czerwonych robaków”.

Bohaterowie dzieła nie budzą wielkiej sympatii, jednak oniryczna, ulotna fabuła zmusza czytelnika do zaufania każdej napotkanej postaci. Począwszy od neurotycznego narratora, któremu własne ciało odmawia posłuszeństwa po jego liczne, wiecznie podróżujące kobiety. Nie jest więc łatwo podążać za fabułą – mylą się nam tropy, style i scenografie. Czytającym nikt nie udziela odpowiedzi i nie wyjaśnia fantastycznych zdarzeń i incydentów. Jedyne co pozostaje, to poddać się narracji i nie szukać w niej sztywnych reguł i ciągów przyczynowo-skutkowych, gdyż tych po prostu nie ma.

Książka napisana jest z literackim rozmachem, niewątpliwie czytelnicy mogą się zachłysnąć poetyckością języka i bogactwem świata przedstawionego. Narrator uwodzi i czaruje, doskonale manewrując między gatunkami literackimi i znanymi pisarskimi chwytami (neurotyczny, błądzący w mieście pisarzyna to przecież żadne novum), by pozostawić czytelnika równie zagubionego jak swoich protagonistów. Skrawki informacji początkowo wystarczają – otoczenie jest na pozór dobrze znane, aluzje do szarej Polski Ludowej – oczywiste. Dopiero wraz z kolejnymi rozdziałami bohaterowie przechodzą przez ściany, dyktują narratorowi fabułę, znikają i pojawiają się w tajemniczych okolicznościach na pogrzebach obcych sobie ludzi przeistaczając powieść o rutynie życia i pisania w Polsce w impresje graniczące z magicznym realizmem.

W tych labiryntach fabuły pisanie staje się lekarstwem i mechanizmem przetrwania, bohaterowi trafiały się wszak „gorsze zajęcia od pisania i czytania, czytania i pisania”. Maszynopis, skradziony i odzyskany, jest jego amuletem i kotwicą niepozwalającą na oddanie się szaleństwu, o które w Kraju Bocznych Dróg i Centralnych Autostrad jest nader łatwo. Państwo dróg, które nigdzie nie prowadzą tworzy gąszcz ulic i miast, w których mieszkają Agnieszki, Aleksandry, Brązowookie i Młode Święte. Kobiety są ważne dla bohatera, decyzje podejmuje dla nich lub pod ich wpływem, a same granice państwa wypełnione są, czynnymi nawet w niedzielę, „kościołami i gabinetami ginekologicznymi”. Tytułowy Płakula łaknie towarzystwa kobiet i ich akceptacji; sam przyznaje, że „nie wytrzymuje bez kobiet”. Co ciekawe, jego związki z nimi nie są oparte na miłości i szacunku, polegają raczej na niwelowaniu samotności. Nie są to relacje romantyczne, elementy zmysłowe w książce Jerzego Suchanka ograniczone są raczej do momentów, w których bohater pije, krwawi i wdaje się w bijatyki. Nie jest mu jednak obca refleksja − pochyla się z takim samym pietyzmem nad puszką piwa, jak i nad enigmatyczną kondycją ludzką.

Nie da się ukryć, że Suchanek daje swojemu bohaterowi wiele powodów do płaczu: „bardzo wrogą zagranicę”, państwową władzę i indywidualne problemy związane z twórczością literacką i jej światem. Niestety, Płakula, mimo swojego kunsztu i przenikliwości, a może właśnie dzięki nim, ukazuje wszystko co najbardziej irytujące w rzeczywistości pozaliterackiej. Absurdy władzy, od których chce się uciec, emigrację, o której się słyszy, frustrację ludzi związanych ze sztuką, a nawet narzekanie na rozkład jazdy pociągów. Paradoksem jest, iż po lekturze znakomitej książki Suchanka pozostaje usiąść i zapłakać.

 

Jerzy Suchanek: Płakula. Mikołów 2009.

 

autor: Ewa Wylężek

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
W gościnie u człowieka (2016-12-30 / Ryszard Bednarczyk)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora (2016-02-15 / Jacek Lyszczyna)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Doświadczając pewności (2015-11-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Edessy (2015-07-28 / Katarzyna Niesporek)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
Przez wielką wodę. O narracji traumy (2014-09-21 / Ewa Wylężek)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)