Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



Przez wielką wodę. O narracji traumy

Żywioł i kultura, Janina Hajduk-Nijakowska

Ponad dwustustronicowa pozycja folklorysty, kulturoznawcy i wykładowcy w Katedrze Teatru, Filmu i Nowych Mediów Uniwersytetu Opolskiego, Janiny Hajduk-Nijakowskiej, stanowi obszerną analizę relacji między żywiołem a człowiekiem w kontekście badań kulturowych. Uwaga badaczki skupiona jest na „powodzi tysiąclecia” – klęsce żywiołowej, która dotknęła Polskę w 1997 roku. To wydarzenie stanowi pretekst do analizy sposobów opowiadania o traumie i radzenia sobie z nią, dyktowanych przez tradycję kulturową. Autorka bardzo uważnie przygląda się zjawisku stresu, powiązanym z oczekiwaniem na to, co nieuniknione oraz z przeżyciem, a także próbie powrotu do egzystencji sprzed katastrofy. Jej perspektywa przedstawiona w sześciu rozdziałach jest raczej folklorystyczna i antropologiczna, i chociaż tytuł sugerowałby koncentrowanie się na wodzie jako żywiole oraz jej reprezentacji w źródłach kulturowych, to w rzeczywistości w centrum narracji znajduje się człowiek w stanie zagrożenia.

W rozdziale pierwszym autorka ustala zasadność pisania o powodzi w optyce kulturoznawczej czy antropologicznej. Klęska żywiołowa stała się faktem kulturowym i być może to, iż katastrofy naturalne nie są już naturalne per se, lecz niejednokrotnie sprowokowane przez działalność człowieka (np. katastrofa elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku), pozwala na przyglądanie się im w szerszych ramach interpretacyjnych. Hajduk-Nijakowska pisze o tym w dalszej części pracy.

W początkowych rozdziałach autorka przedstawia kulturologiczną analizę sytuacji traumatycznych, podążając za argumentacją Antoniny Kłoskowskiej (1985: 13), która dostrzega istotę kultury symbolicznej w kreowaniu relacji międzyludzkich. Hajduk-Nijakowska niejednokrotnie wraca do elementów symboliki, rytuałów, jak i kodów kulturowych oraz ich roli w redukcji stresu i szoku, wywołanych przez poczucie zagrożenia. Wszelkie ludowe, tradycyjne formy narracji, ze względu na niemożliwość ich kodyfikacji, były od pokoleń przekazywane ustnie. Autorka dokładnie wyjaśnia, iż oralny charakter narracji folklorystycznych jest zbliżony do najkorzystniejszej − według cytowanych przez nią psychologów − metody leczenia traumy, mianowicie, do opowiedzenia o swoich przeżyciach. Werbalizacja lęków i ekspresja negatywnych myśli i emocji ma działanie terapeutyczne – tak jak mówienie w tradycji folklorystycznej. Mowa i język, mimo iż nabyte, stają się intuicyjnym wyborem dla jednostki szukającej schronienia przed zjawiskami i emocjami pozornie niemożliwymi do wyartykułowania. Jak słusznie zauważa autorka, uzdrawiająca moc opowiadania uwarunkowana jest posiadaniem słuchacza. Gwarantem istnienia odbiorcy jest egzystowanie w pewnym kolektywie. Przytoczone zostaje, za Krzysztofem Kaniastym, pojęcie wspólnoty terapeutycznej (Kaniasty 2003: 39), która daje szansę ofiarom na dzielenie się swoimi emocjami i myślami z pozostałymi członkami zbiorowości. Interesującym uzupełnieniem tej części książki byłoby odniesienie do nieświadomości zbiorowej, którą badał Carl Gustaw Jung, a która zawiera przecież dzielone przez społeczności wzorce zachowań i przeżywania wspólnych doświadczeń (Jung 1982).

Doświadczenia, zwłaszcza traumatyczne, wymykają się relacji państwo – obywatel. Emocje tworzą się i eskalują na płaszczyźnie lokalnej społeczności i, o ile na poziomie lokalnym z łatwością odnaleźć można zbliżone stany emocjonalne, to na skalę kraju solidaryzowanie się z ofiarami powodzi możne być problematyczne i wymagające pośrednika. W przypadku klęski żywiołowej nośnikiem komunikatów i łącznikiem międzyludzkim stały się media, o których Hajduk-Nijakowska w skrupulatny sposób pisze w rozdziale czwartym. Demonstruje ona, w jaki sposób powódź została przez media udokumentowana i nie boi się wytknąć dziennikarzom błędów oraz zwrócić uwagę na postawy pełne profesjonalizmu. W systematyczny i uporządkowany sposób bada możliwości prasy, radia, telewizji i internetu. Wystrzega się hierarchizowania i prezentuje ich funkcje w jednoczesnych próbach niesienia pomocy poszkodowanym, ale i znacznego ich wpływu na dezorientację adresatów treści medialnych.

Nie da się ukryć, iż sytuacje ekstremalne wymykają się przyjętym schematom, jednak nie zwalnia to redaktorów z etyki zawodowej i kompetencji. W omawianym rozdziale przytoczony zostaje przykład telewizyjnego „żerowania” na tragedii i promowania defetystycznych wizji, wzmagających panikę wśród odbiorców. Jedna z ofiar powodzi relacjonuje, jakoby ekipa telewizyjna miała ludziom ze złe, że próbowali odnaleźć chociażby namiastkę przyjemności w grze w karty. Nie po taki materiał ekipa przyjechała – oczekiwała wszak ciągłego smutku i lamentowania, które można wykorzystać w trakcie kilkuminutowego wejścia na antenę. Powódź stała się więc widowiskiem, a specyfika przekazu telewizyjnego − z wizualnością jako cechą nadrzędną − przyczyniła się do rozwoju homo videns – pojęcia wprowadzonego do współczesnych badań nad mediami przez Giovanniego Sartoriego, włoskiego teoretyka polityki. Termin ten wiąże się ze zmianą paradygmatu współczesnych mediów i ich odbiorców spowodowaną uznaniem obrazu i wartości widocznych (ubranie, twarz) za wyznacznik wysokiej jakości przekazu, informacji, człowieka. Powódź nie stanowi tu wyjątku.

Mediatyzacja klęski żywiołowej dała „szczęśliwcom”, których tragedia bezpośrednio nie dotknęła, iluzję uczestnictwa w wydarzeniu, co z jednej strony budziło empatię wobec ofiar, lecz z drugiej jeszcze bardziej od nich oddało. Na powstanie tej drugiej postawy wpływ miały takie czynniki, jak: nienaturalny charakter reportażu, odtworzenie pewnych sytuacji i przećwiczone (w niektórych przypadkach, w innych skrajnie nieprofesjonalne) komentarze dziennikarzy. Rozdział jest udaną analizą materiałów dostarczonych przez media w sytuacji zagrożenia społecznego. Jest też doskonałym punktem wyjścia do szerszej dyskusji na temat wrażliwości czy też taktu mediów wobec ludzkiej krzywdy. Autorka podaje kuriozalne przypadki sloganów reklamowych („Lato rozpalone wakacjami”, „Byłeś świadkiem niezwykłej sytuacji – pochwal się”), które w odniesieniu do ogólnopolskiej tragedii brzmią niesmacznie i są po prostu nie na miejscu.

Kolejny rozdział, piąty, jest interesującą analizą folklorystycznych mechanizmów oswajania traumy popowodziowej. Badaczka rozpoczyna wywód od opisania krajobrazu po klęsce żywiołowej, w którym jednostka znajduje się wraz z najbliższym otoczeniem w stanie dezintegracji i zachwiania znanego dotychczas porządku. Oswajanie się z zaistniałą sytuacją i niwelowanie stresu jest możliwe dzięki ludowym wzorcom zachowań. Hajduk-Nijakowska pisze głównie o dwóch metodach terapii: o mówieniu o swoich emocjach oraz o potrzebie komizmu i śmiechu.

Fabularyzacja doświadczeń i swoista mityzacja wydarzeń stanowią wentyl lęków jednostki. Szok, cierpienie i rozpacz zdają się zostać ujarzmione dzięki ustnym przekazom i udowadniają, że homo narrans wraz z potrzebą ekspresji i publiczności mogą nie tylko pomóc jednostce, ale także całej społeczności. Autorka zwraca jednak uwagę na ryzyko płynące z potrzeby dzielenia się swoimi doznaniami i wrażeniami, która skonfrontowana z obecnością mediów może prowadzić do powstania pogłosek – trudnych do zweryfikowania wersji wydarzeń, najczęściej irracjonalnych i rodzących dodatkowy stres. Warto w tym miejscu powrócić do kwestii odpowiedzialności mediów za rzetelny przekaz oraz umiejętności selekcji informacji i opowieści poszkodowanych. Hajduk-Nijakowska dokonuje typologii tych narracji, dzieląc je na opisy: znaków zapowiadających nadejście kataklizmu, ucieczki przed wielką falą, ratowania ludzi i dobytku, akcji ratunkowych, samobójstw, zawałów i utonięć, zwierząt w czasie i po powodzi, szabrowników, strat i zniszczeń, wypraw lokatorów do zalanych mieszkań, zabiegania o dary, rozmytych cmentarzy, wysadzania wałów, „turystyki” powodziowej, karnawałowego oczekiwania na kataklizm, obrazków z życia powodzian, a nawet porodu w helikopterze. Zrozumiałym jest, iż wspominane relacje nie traktują wyłącznie o jednym wydarzeniu, są raczej przekazem istotnych wspomnień narratora. W rzeczywistości każda wypowiedź wyraża inną powódź, a każda jednostka przeżyła intymną i osobistą klęskę. Wszystkie jednak wyjaśniają − czy też raczej próbują wyjaśnić − przyczyny i cel klęski żywiołowej. Bywa, że odnoszą się do wierzeń ludowych, astronomii, przesądów. Te kulturowe symbole zostają przez autorkę skomentowane przy użyciu pojęcia mitu w rozumieniu Rolanda Barthesa, który zdefiniował go jako semiologiczny system objaśniający znaczenie zjawisk występujących w społeczeństwie (Barthes 1970). Gdy uzasadni już ono w większej lub mniejszej mierze istnienie katastrofy, wówczas wypracowuje mechanizm przetrwania – komizm i śmiech. Ludowa kultura śmiechu, zdefiniowana przez Michała Bachtina, oswaja świat wraz z całym jego złem, strachem i nieszczęściami (Bachtin 1983). Śmiech pozwala jednostce na sublimację negatywnych emocji i dystansowanie się do tragicznych przeżyć. W przypadku powodzi z 1997 roku wentylem bezpieczeństwa okazały się anegdoty oraz dowcipy wykorzystujące smutną rzeczywistość, a ich parodystyczny wydźwięk nierzadko oswajał ludzi z poczuciem szkody.

Strata, brak, pustka i przestrzeń są przedmiotem wywodu w rozdziale szóstym. Kategoria przestrzeni i jej utraty spowodowanej powodzią staje się czynnikiem określającym jednostkę, która przecież tworzy swoją tożsamość poprzez relację ja – dom, czy też: ja – okolica. Utrata tej osi dezorganizuje system wartości i burzy poczucie przynależności, jednej z najważniejszych potrzeb podług piramidy Maslowa. W jednym z ciekawszych podrozdziałów, zatytułowanym Miejsca święte prywatnego świata, przywołana zostaje proksemika – nauka badająca związek przestrzeni z człowiekiem (Hall 1987). Obszary dotknięte falą powodziową przestały przypominać znajome i bliskie strefy, krajobraz stał się obcy i apokaliptyczny, rodzący zgrozę. Sądzę, że można było w tym miejscu przywołać kategorię unheimlich Zygmunta Freuda, niesamowitości wywołującej strach na drodze dysonansu poznawczego, wynikającego z faktu, iż to, co dobrze znane nagle nabiera cech odrealnionych, a przez to budzących niepokój (Freud 1997). Powodzianie zostali zatem zmuszeni do oswojenia się z nowym, pokaleczonym i brudnym terytorium, a powrót do „domu” − rozumianego jako wieloczynnikowy obszar, wykraczający poza tradycyjne M4 − wymagał wsparcia zarówno wspólnoty, jak i lokalnych oraz państwowych władz. Jednak powroty, nawet do zniszczonych domostw, niosły ze sobą ogromny ładunek emocjonalny i były rytuałem zwiastującym odrodzenie się cykliczności, w której będzie można znaleźć ukojenie i bezpieczeństwo. Upragniona regularność (o której mówi cytowany Piotr Sztompka) i ład niwelują traumę, szok przemieszczenia i przerwania ciągłości ludzkiej egzystencji wolnej od klęsk żywiołowych. Wnioski, które autorka wyciąga, potwierdzają tezę z rozdziału pierwszego, iż tradycja kulturowa pomaga w uporaniu się z przeżyciami ekstremalnymi i ułatwia odbudowanie relacji jednostki z otoczeniem oraz społecznością.

Praca z pogranicza socjologii, folklorystyki, medioznawstwa oraz antropologii oscyluje wokół trudnego tematu ludzkiej tragedii spowodowanej żywiołem wody. Przedstawienie indywidualnych emocji jednostki wobec zbiorowego nieszczęścia na tle jednej z najbardziej bolesnych katastrof naturalnych w Polsce z jednej strony wprowadza czytelnika w samo centrum wydarzeń, z drugiej ujmuje je w ramy teoretyczne, pokazując dużo więcej niż tradycyjne reportaże z miejsca zdarzeń. Zaproponowana przez autorkę formuła wprowadzania relacji świadków jest jednak nieco chaotyczna – część wypowiedzi wpleciono w rozdziały, wydawać by się mogło, teoretyczne, część wspomnień umieszczono w aneksie, w formie np. listu. Takie przemieszanie dokumentów utrudnia spójną lekturę. Co więcej, trafny dobór narzędzi teoretycznych, jak i interesujących głosów świadków sprawił, iż tekst Hajduk-Nijakowskiej jest przez nie zdominowany. Ta dysproporcja działa na niekorzyść autorki, której własne myśli stanowią równie adekwatny i ciekawy komentarz nad badanymi wydarzeniami.

Można zaryzykować stwierdzenie, iż jest to praca oddająca polifoniczny charakter powieści, o której w swoich wywodach mówił Bachtin. Autorka chętnie i w uzasadniony sposób do niego nawiązuje.

Chociaż tematyka wybrana przez badaczkę jest interesująca i istotna dla świadomości oraz sprawnego funkcjonowania społeczeństwa, czytelnik może odczuwać niedosyt stricte odautorskich przemyśleń na temat powodzi i kulturowo uwarunkowanych reakcji na żywioł. Książka przypomina bardziej patchwork zszyty komentarzami autorki niż twórczą analizę niezwykle obfitych źródeł.

Zastanawia też, do kogo kierowana jest publikacja. Jeśli docelowym czytelnikiem jest znawca folkloru lub socjologii, to spotka się głównie ze znanymi już sobie badaczami i ich narzędziami metodologicznymi. Jeśli z kolei dla laika nieznającego rejestru naukowego, to stwierdzenia typu „rematyczność – antynomijna afirmacja nierozróżnialności” będą stanowić niemałą trudność w zrozumieniu przekazu. Z całą pewnością wielość źródeł, jak i fotografii zainteresuje czytelników należących do obu grup. Nie ulega wątpliwości fakt, że książka stanowi także istotny kierunkowskaz na drodze badań folklorystycznych oraz socjologicznych oscylujących wokół narracji traumy.

 

Bachtin Michał, 1983, Estetyka twórczości słownej, przeł. D. Ulicka, oprac. przekładu i wstęp E. Czaplejewicz, Warszawa

Barthes Roland, 1970, Mit i znak. Eseje, wybór i słowo wstępne J. Błońskiego, przeł. W. Błońska, J. Błoński. J. Lalewicz, A. Tatarkiewicz, Warszawa

Freud Zygmunt, 1997, Pisma psychologiczne, przeł. R. Reszke, Kraków

Hall Edward T., 1976, Ukryty wymiar, przeł. T. Hołówko, słowo wstępne A. Wallis, Warszawa

Jung Carl Gustav, 1982, Nowoczesny mit. O rzeczach widywanych na niebie, przeł. i przedmowa J. Prokopiuk, Kraków

Kaniasty Krzysztof, 2003, Klęska żywiołowa czy katastrofa społeczna? Psychospołeczne konsekwencje polskiej powodzi 1997 roku, Gdańsk

Kłoskowska Antonia, 1985, Kulturologiczna analiza biograficzna, „Kultura i społeczeństwo”, nr 3

Sztompka Piotr, 2000, Trauma wielkiej zmiany. Społeczne koszty transformacji, Warszawa

 

 

Janina Hajduk-Nijakowska, Żywioł i kultura. Folklorystyczne mechanizmy oswajania traumy, Opole 2005, ss. 252

 

autor: Ewa Wylężek

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
W gościnie u człowieka (2016-12-30 / Ryszard Bednarczyk)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora (2016-02-15 / Jacek Lyszczyna)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Doświadczając pewności (2015-11-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Edessy (2015-07-28 / Katarzyna Niesporek)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Czy mężczyźnie przystoi płakać? (2014-10-27 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)