Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



W gościnie u człowieka

Mirosław Dzień, Gościna

Mirosław Dzień w podtytule swojego najnowszego zbioru utworów poetyckich Gościna – opublikowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Sopotu i redakcję periodyku „Topos” – nazwał je wierszami i kantyczkami. Zwłaszcza ta druga nazwa brzmi dość przewrotnie i traktować ją raczej można jako nawiązanie do pokrewieństwa duchowego – w pełnym tego słowa znaczeniu – do nabożnych pieśni, których wydaniami przygotowanymi w drukarniach zakonnych, począwszy od XVIII wieku, handlowano na odpustach i jarmarkach. Niewiele bowiem wspólnego mają wiersze poety z prostymi, religijnymi, stroficznymi kancjonalikami czy kolędami. Zamiast częstochowskich rymów częściej w białych wierszach Mirosława Dzienia natknąć można się na niekonwencjonalne przenośnie lub porównania. Nawet pokrewne kantyczkom wielbienie Boga wyrażane jest w wierszach poety w sposób daleko bardziej oryginalny i odległy od prostoty pastorałek. I jeżeli nawet teksty autora Gościny są pochwałą wiary, to w niczym nie przypominają nieskomplikowanej religijności.

Podobna intencja towarzyszyła zapewne poecie, gdy jeden z cykli wierszy w najnowszej książce opatrzył tytułem Apokryfy. I myliłby się ten, kto uwierzyłby, że wiersze te są pochwałą żywotów świętych, niezbyt zgodnych z oficjalną nauką Kościoła. To najzwyczajniejsze wiersze – wprawdzie tematycznie nawiązujące do katolickiej liturgii i ewangelicznych morałów – ale absolutnie nie powielające stereotypów religijnego piśmiennictwa, raczej zawierające dość błyskotliwe refleksje słowne. Przy czym sporo w nich humoru i dość poufałego traktowania sacrum, które bliskie jest ciału jak koszula. Ileż przemieszania Ducha i cielesności znaleźć można w jednej tylko linijce wiersza Nasi Święci, o powtarzalnej stroficznej budowie: „Nasi Święci liżą lody na patykach wokół tęczy”.

Spod takich gierek słownych wyłania się jednak arcyważna, przewodnia idea. Jest nią w tomiku Dzienia zmaganie się z zanikiem refleksji transcendentnej w żywocie współczesnych społeczności. Już otwierający tomik tekst W odpowiedzi na ankietę jest jednym wielkim apelem o obecność Boga i człowieczeństwa. Humanitaryzm bowiem boskie ma pochodzenie, sugeruje autor w wierszu, którego puenta przybiera nieco pastiszowy charakter: „...Bogiem nade wszystko / i człowiekiem trzeba się zająć... / tak – człowiekiem w Bogu, w świecie obolałym / od niepamięci o ich obu, droga Redakcjo”. Właśnie porównywaniu przesłania z królestwa nie z tego świata i niedoskonałości rzeczywistości poświęca uwagę poeta.

Dlatego w jego tekstach tyle opisów rupieci, rzeczy zużytych i są to zarówno produkty przemysłowe, jak i wytwory umysłu czy natury. Pojęcia takie, jak prawda, postęp, a także namacalnie istniejące drzewo, względnie mgła jako zjawisko natury, traktowane są jednakowo, bo naznaczone piętnem skończoności, a zatem i niedoskonałości. Nie dziwią więc takie strofy: „Na ziemi leżą kości, opiłki, tłuczone szkło / zużyte dowody pożądania, i wielki cień / jak kubeł nieczystości...” z przydługawego wiersza Nasłuch, w którym podmiot liryczny tożsamy z autorem dokonuje rozliczenia z własnym życiem w dniu 49. urodzin, konfrontując konkretne realia „wzdłuż drogi do Cieszyna” ze „słuchaniem Boga”, co wcale nie doprowadza do optymistycznych wniosków, a raczej do przeświadczenia o nieuchronnej samotności i trwodze.

Na tym wysypisku codzienności w wierszach autora Gościny znajdują się także słowa. Zdaje sobie sprawę poeta z ich struktury, dźwięku i liter, którym człowiek nadaje znaczenie i sens. Właśnie o możliwość strzeżenia boskości mowy – pozbawionej fałszu i bezsensu – prosi Opatrzność podmiot liryczny litanijnego wiersza, zatytułowanego przekornie Kantyczka o rozsypanych literach. Przy czym deizm w języku nie może być „zatrutym słowem retorów” pozbawionym prawd ewangelicznych przypowieści. Pomimo dążeń do naprawy świata Mirosław Dzień świadomy jest niemożności osiągnięcia transcendentnego modelu w doczesności, dlatego pozostaje mu jedynie rozpamiętywanie różnic i piętnowanie zła, względnie akceptowanie skończoności ziemskiego bytu.

Wyrazem eschatologicznych przemyśleń poety, który sporo miejsca poświęcił w swoich naukowych rozprawach obecności tej idei w twórczości Czesława Miłosza, Tadeusza Różewicza i Zbigniewa Herberta, jest – umieszczony jakby z przekory na ostatniej stronie – tytułowy wiersz tego zbioru. W scenerii zaczerpniętej z przypowieści Starego Testamentu podmiot liryczny zwraca się w drugiej osobie liczby pojedynczej – niczym w intymnej rozmowie z bliźnim – do człowieka, u którego progu w rocznicę 50. urodzin stanęli coś jakby boscy posłańcy, a może zwykli śmiertelnicy. Chwila wahania człowieka przekraczającego symboliczną granicę starości – zwaną wiekiem Abrahama – to czas refleksji o przeznaczeniu i zmierzaniu ku śmierci. Co bardzo pięknie ujmuje poeta słowami: „...Zdejmujesz z czoła / pot jakby to były kamienie, którymi / przysypano śmierć, zaiste Twoją”.

Myślenie o sprawach ostatecznych nie pozwala też poecie zapomnieć o twórczości jego poetyckich mistrzów. Znaleźć można w tomiku wiersze intertekstualne, wykorzystujące użytkowe formy językowe, szablony gazetowe, wzory listów czy kolokwializmy. Nie brak aluzyjności, w której chodzi o konfrontację poetyckich wyobrażeń z prawdą życia. Na takiej zasadzie oparty jest wiersz Campo di Fiori 2015, nawiązujący do znanego utworu Miłosza, obnażający współczesny upadek uniwersalnych pojęć, co Mirosław Dzień puentuje gorzkim wnioskiem: „...sennie szukamy kawiarni oddając się / rozpuście braku empatii”. Równie pesymistyczny wydźwięk ma wiersz TR, poświęcony pamięci Tadeusza Różewicza, gdy podmiot liryczny oświadcza: „Nie jestem w stanie podnieść tej róży”, czyli moralizatorskiego dziedzictwa twórczości autora Niepokoju.

Ale jest też w tomiku Gościna zaledwie kilka wierszy wyłamujących się choć w części spod religijnego stereotypu. Wprawdzie w erotykach z cyklu Sześć...i pół wiersza dla O., poświęconych wybrance serca, podmiot lirycznego tożsamy z autorem obarczony jest dziedzictwem myślowym Biblii, lecz nazbyt często o nim zapomina, co wymusza uwznioślony zachwyt ciałem kobiety i samym aktem seksualnym. Pruderyjne Niebiosa jakby na chwilę zezwalały poecie na słowną dyspensę. I uwolnione z okowów zawstydzenia strofy, choćby takie: „Jak pończochę zdejmuję palce / z uda, powoli, tak wargi uwalniają / alabaster świętego ciała”, utwierdzają w autentyczności poetyckich doznań.

 

Mirosław Dzień: Gościna. Sopot 2016, s.93.

autor: Ryszard Bednarczyk

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora (2016-02-15 / Jacek Lyszczyna)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Doświadczając pewności (2015-11-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Edessy (2015-07-28 / Katarzyna Niesporek)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Czy mężczyźnie przystoi płakać? (2014-10-27 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
Przez wielką wodę. O narracji traumy (2014-09-21 / Ewa Wylężek)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)