niedziela / 22 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora

Lorca, Lament na śmierć Ignacia Sanchez Mejíasa

Ukazał się pierwszy z planowanych pięciu tomików przekładów z różnych języków wybitnego polskiego pisarza, poety i prozaika, tłumacza m. in. z języka hiszpańskiego czy węgierskiego oraz dziennikarza, znanego m. in. z Radia Katowice i miesięcznika „Śląsk” – Feliksa Netza. Jako pierwszy ukazał się dwujęzyczny tom, zawierający oryginał i tłumaczenie poematu Lament na śmierć Ignacia Sanchez Mejíasa – Llanto por Ignacio Sanchez Mejías  wielkiego hiszpańskiego poety, jednego z największych europejskich pisarzy XX wieku – Federico Garcíi Lorki. Niewątpliwie to dobry, „mocny” wybór i każący z optymizmem czekać na następne tomy przekładów.

Poemat Lorki poświęcony jest autentycznej postaci zaprzyjaźnionego z poetą toreadora, który został potrącony rogami byka na arenie w czasie korridy 11 sierpnia 1934 roku i w wyniku tego zmarł po dwóch dniach. Poeta szybko napisał poemat upamiętniający przyjaciela – już trzy miesiące później czytał go w kręgu znajomych, a w roku następnym wydał drukiem. Polscy czytelnicy nie mieli zbyt wielu okazji do zapoznania się z tłumaczeniem tego poematu – w całości opublikowano go chyba tylko raz w tłumaczeniu Ireny Kuran-Boguckiej, tak więc naprawdę dopiero teraz ukazuje się on w dobrej, poetyckiej postaci.

Już od pierwszego momentu, gdy bierze się ten tomik do ręki, oprzeć się nie można przyjemnemu wrażeniu. Zasługa to wydawcy – Instytutu Mikołowskiego i grafika – Wojtka Łuki, dzięki którym nabrał on pięknego, bibliofilskiego wyglądu. Wyszukana, wręcz wysmakowana postać całości, od grafiki poczynając, a na czcionce kończąc, to niewątpliwe zalety tej książki.

A przecież – to dopiero początek, bo trzeba ją przeczytać, by ocenić całość. Przede wszystkim dobrze się stało, że zdecydowano się na wersję dwujęzyczną – obok oryginału hiszpańskiego mamy więc na sąsiedniej stronie jego wersję polską, co pozwala na śledzenie i porównywanie tłumaczenia z oryginałem. Taki zabieg – bezlitosny dla tłumacza i często niestety pozwalający na niezbyt wysoką ocenę jego kompetencji – tym razem wypada pomyślnie i można powiedzieć, że dobrze się stało, iż z tłumaczeniem zestawiono oryginał.

Najpierw jednak powiedzmy kilka ogólnych prawd dotyczących translacji. Przede wszystkim każdy przekład jest interpretacją oryginału, wyborem jednego z możliwych sposobów wyrażenia go w języku docelowym translacji, a tych możliwości jest zwykle wiele. Tłumacz musi się zdecydować na tę jego zdaniem najwłaściwszą możliwość i odrzucić tym samym wszystkie inne, choćby wydawały się równie dobre, dlatego też możliwe jest powstawanie wielu różnych tłumaczeń tych samych utworów, a wręcz jest to pożądane, gdyż każde pokolenie trochę inaczej je odczuwa i rozumie. Jest to także możliwe dzięki pewnej wieloznaczności utworów literackich, zwłaszcza tekstów poetyckich – każde tłumaczenie jest więc nie tylko pewnym wyborem spomiędzy tych różnych znaczeń, ale także – i w tym widać wielkość przekładu – musi ono jednak zachować pewną dozę tej wieloznaczności, nie „spłaszczać’ oryginału do jednej tylko wersji jego znaczenia.

I jeszcze trzeba tu powiedzieć – a w tym konkretnym przypadku to ma wielkie znaczenie – że, co prawda, najlepsze językowo przekłady wychodzą zwykle z warsztatu poetów, ale też zwykle mamy z tymi tekstami pewien kłopot. Chodzi o to, że poeci mają zazwyczaj doskonałe poczucie językowe, sprawiające, że ich przekłady są z reguły znakomite pod tym względem. Nie są więc takie, jak nieraz widzimy w przypadku znakomitych filologów, znających wszystkie tajemnice języka, z którego dokonywany jest przekład – wierny językowo, lecz niestety trudny w czytaniu, gdyż brzmiący „sztywno”, niepoetycko.

Problem natomiast jest taki, że znakomite na ogół przekłady dokonywane przez ludzi pióra są często niezbyt wierne, nieraz wręcz mamy do czynienia nie tyle z przekładem, co z autorską wersją utworu, wymyśloną przez poetę. Efekt takiej pracy jest niewątpliwie dobry, tyle że odbiegający bardzo od oryginału, nieraz w stopniu tak znacznym, że czytelnik może się zastanawiać, czy mamy do czynienia jeszcze z przekładem, czy już tylko z parafrazą.

Jak więc w świetle tych refleksji przedstawia się omawiany przekład poematu Garcii Lorki pióra Feliksa Netza? Po pierwsze, widać że wyszedł spod pióra znakomitego pisarza i poety – nigdzie nie natrafiamy na miejsca wątpliwe, brzmiące w tłumaczeniu niezbyt dobrze – całość jest po prostu znakomitym wierszem, brzmiącym doskonale właśnie po polsku – a przecież to jest zawsze najważniejszym i ostatecznym kryterium jakości przekładu. Udało się natomiast tłumaczowi uniknąć wspomnianego wcześniej niebezpieczeństwa, pokusy, że jeśli napisze się coś inaczej, to będzie to lepsze niż hiszpański oryginał. Tłumaczenie Netza jest więc nie tylko piękne – jest też wierne, bez dodanych słów czy fraz, mających rzekomo „polepszyć” czy „wytłumaczyć” oryginał. Widać że tłumacz ma zaufanie nie tylko do siebie – a oczywiście bez tego, bez tej pewności, za którą idzie przekonanie o słuszności dokonanych wyborów, nie warto przystępować do tak trudnego zadania – ale i do czytelnika, który sięgnie po to tłumaczenie poematu Lorki, i do hiszpańskiego poety, od którego nie zamierza być lepszym.

Dobry to prognostyk na przyszłość – wspominaliśmy już, że tomik ten otwiera cały cykl przekładów z pięciu różnych języków. Nie trzeba więc chyba bardziej zachęcać czytelników do zapoznania się z poematem Garcíi Lorki i z tomikami następnymi, gdzie jednak konfrontacja oryginału – np. węgierskiego – może być zadaniem trudniejszym. Tym ważniejsze więc stają się pozytywne wrażenia z lektury tego pierwszego tomu.

 

Federico García Lorca: Lament na śmierć Ignacia Sanchez Mejíasa. Llanto por Ignacio Sanchez Mejías. Przeł. Feliks Netz. Instytut Mikołowski, Mikołów, 2015, ss. 30, nlb.

autor: Jacek Lyszczyna

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
W gościnie u człowieka (2016-12-30 / Ryszard Bednarczyk)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Doświadczając pewności (2015-11-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Edessy (2015-07-28 / Katarzyna Niesporek)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Czy mężczyźnie przystoi płakać? (2014-10-27 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
Przez wielką wodę. O narracji traumy (2014-09-21 / Ewa Wylężek)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)