niedziela / 22 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



Doświadczając pewności

Jerzy Lucjan Woźniak, Ciężar cienia

 

Jerzy Lucjan Woźniak w swoich wierszach uświadamia, że śmierć nie jest złudzeniem. Istnieje, niepokoi człowieka, nie pozwala o sobie zapomnieć. Od początku została wpisana w ludzką naturę. „Jesteśmy w strefie śmierci” (s. 5) – mówi podmiot tych wierszy. O jej „byciu w świecie” przypominają groby, zapalone znicze, przestrzeń cmentarza i bliscy, których już nie ma. Im dedykuje Woźniak wiersze-nekrologi czy wypominki. Bohaterami lirycznymi liryki elegijnej są członkowie rodziny i przyjaciele. Poeta przywołuje dzień pogrzebu matki, podczas którego wpatruje się w jej twarz („jakże mocno w niej żyło / moje narodzenie” – s. 6) oraz Feliksa Netza, do którego zwraca się, próbując jeszcze go uświadamiać w jego drodze do wieczności: „teraz słyszysz równomierny / rytm swojej krwi” (s. 38).

Życie ociera się o śmierć, rozgrywa się w jej cieniu. Jedno nie chce dać wygrać drugiemu. Idą ze sobą łeb w łeb. Sama egzystencja to u Woźniaka nieustanne umieranie, niekończąca się gra jasności i mroku, gdzie pierwsze jest symbolem śmierci, drugie – życia. Poeta napisał: „wielka ciemność i codzienne widzenie światła – / przerażający kontrast między nimi […] // wizja zupełnej ciemności zmusza / do pokory trwogi / ciągłego nawrotu opętańczej myśli / bezwzględnego końca” (s. 35). Koniec nie zawsze jest jednakże dla podmiotu szczęśliwy. Przebijające się przez mrok światło, chociaż daje nadzieję na lepszą egzystencję człowieka w jakiejś pośmiertnej przestrzeni, doprowadza i do jego pełnego zapomnienia.

Śmierć z czasem unieważnia jednostkę, wyrzuca ją z pamięci tych, którzy jeszcze trwają. Nad tym ubolewa poeta, nad zawodnością ludzkiej pamięci. Obrazy, słowa, myśli związane z ludźmi, którzy odeszli, są najczęściej fragmentaryczne. Połączone z sobą, tworzą wprawdzie historię o człowieku, ale z biegiem lat i ona płowieje, zaciera się, pozostając gdzieś głęboko i na zawsze ukryta. Czas zatem robi swoje, a pamięci nie pomogą upamiętniające tabliczki czy kamienie z wyrytymi napisami. I one w końcu człowiekowi obojętnieją, niewiele znaczą. Będąc „natrętnie obecne”, ulegają procesowi zapomnienia, zostają poskromione przez naturę. Bo niepamięć to normalna kolej rzeczy – „gdy ta siła cię zmoże / będziesz tylko wspomnieniem / płaczem może natchnieniem / zniczem na grobie światłem / a pamięć o tobie blaknącym obrazem” (s. 11). Ale niepamięć wydaje się też łatwiejszą drogą. Pamięć obarcza, obciąża, „parzy” (s. 6), jest kłopotliwa.

Śmierć, co istotne w tej poezji, chociaż dramatyczna czy tragiczna, niczego nie zmienia. Codzienność trwa w swoim dotychczasowym porządku, nie ubolewa nad stratą jednostki, nie rozpacza. Przeciwnie: żyje własnym życiem, pędzi do przodu. Autor obdziera nas ze złudzeń: „po twojej śmierci / świat nie pęknie ani się nie zatrzyma” (s. 9). Smutne?

Prawdziwe. Woźniak jest poetą, który wie, co mówi. Fundamentem swoich wierszy czyni autentyczne przeżycie. Podmiot autobiograficzny odziera nas ze złudzeń: „podparci doświadczeniem / spoglądamy wstecz / z małą ilością nowych wariantów” (s. 27). Doświadczenie sprawia, że nabieramy przekonania o niepowtarzalności życia i człowieka: „rozumiał swoją jednokrotność / stąd w nim niepokój // ciągłe działanie / broniące przed jednorodnością” (s. 43).

Być może dlatego w Ciężarze cienia zostaje wyrażona tęsknota podmiotu za tym, co metafizyczne. Namiastkę życia po śmierci poeta odnajduje w naturze. Do niej ucieka i z nią pragnie się złączyć. Urzeka go ona swoją ciszą i potęgą. I chociaż jest dla autora także siłą niezrozumiałą, to zostaje określona przez niego jako „moje miejsce” (s. 7). Bo to właśnie tutaj podmiot „rozmyśla nad sobą”, „wchodzi w zrozumienie”, „poddaje się wiatrowi drzew” (s. 7). Im dłużej trwa w kosmosie natury, tym bardziej pogłębia swoje doświadczenie, otwiera się na nowe prawdy, doznania. Natura pozwala mu zobaczyć i poczuć więcej: „poznawanie i zagadki / niosą nas przez czas / most na drugi brzeg” (s. 37). W innym wierszu powie natomiast: „wystarczy trochę obrócić głowę / padół” (s. 27).

Zderzenie życia ze śmiercią, wieczności z przemijaniem, światła z ciemnością jest stałym elementem walki i rozrachunków. Jakąś namiastką głośnego współbycia. Cisza jest obciążająca, przynosi zbyt wiele myśli, daje za dużo możliwości. To „dzwoniący przesyt” (s. 15).

Moment, kiedy autorowi Drzew przy drodze pozostaje tylko poezja, która drzemiąc, „niekiedy wraca / jak ozdrowieńczy deszcz” (s. 39), jest także formą ucieczki bohatera lirycznego. Woźniak podkreśla, że staje po stronie doświadczenia utrwalonego, zapisanego. Dlatego dokumentuje wierszem to, co ocala, zatrzymuje w kadrze niepowtarzalności, indywidualizuje, czyni po prostu ważnym (s. 34).

Wszystko, co zostało do tej pory powiedziane, zdaje się zamykać ostatnia część tomu Z cyklu „Pochodnia Pana Cogito”. Na pierwszy rzut oka osobna, mająca niewiele wspólnego z pozostałymi wierszami składającymi się na Ciężar cienia. Tymczasem doświadczenie śmierci, przemijania, pamięć czy nieśmiertelność słowa poetyckiego kumulują się właśnie tu. Utwory zawarte w tej części są interesującym dopowiedzeniem losów Pana Cogito po śmierci Herberta. Strata przyjaciela czyni bohatera wierszy autora Struny światła postacią mocniej odczuwającą, bardziej wrażliwą. Pan Cogito rozpacza, tęskni, nie zgadza się najpierw na swoją zarozumiałość, następnie na próżność świata. Osadzony w prozie życia, poddaje się doświadczaniu. Przede wszystkim jednak – co niebywale ujmujące – mocno przeżywa stratę i nieobecność  swojego twórcy: „Pan Cogito piętnasty raz stoi nad tą samą mogiłą / martwi się i jednocześnie dziwi że jeszcze istnieje” (s. 55).  Jako ten, który sam jest nieśmiertelny, „na sobie niesie żywotność i rangę poezji” (s. 55), pragnie zrozumieć porządek rzeczywistości, w której został osadzony. I ostatecznie udaje mu się dojść do istoty rzeczy: „postanawia nie zmieniać się wcale / zostać wiecznym wędrowcem / wiernym sobie poszukiwaczem / sensu i światła” (s. 59). Te słowa nie tylko zwieńczają poszukiwania Pana Cogito, ale cały tom Woźniaka.

„Jest w tej poezji zachwyt i jest przytłoczenie” – konstatował na ostatniej stronie okładki Drzew przy drodze Marian Kisiel. Śmierć, przemijanie, uciekający czas i pamięć bowiem to tematy literacko już wyczerpane i wielokrotnie przepracowane. Nie męczą i nie drażnią jednak czytelnika Ciężaru cienia. Przeciwnie: zrodzone z indywidualnego przeżycia i doświadczenia sprawiają, że chce się dalej wchodzić w tę poezję.

 

Jerzy Lucjan Woźniak: Ciężar cienia. Wiersze. Katowice 2014, ss. 59.

autor: Katarzyna Niesporek

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
W gościnie u człowieka (2016-12-30 / Ryszard Bednarczyk)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora (2016-02-15 / Jacek Lyszczyna)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Edessy (2015-07-28 / Katarzyna Niesporek)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Czy mężczyźnie przystoi płakać? (2014-10-27 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
Przez wielką wodę. O narracji traumy (2014-09-21 / Ewa Wylężek)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)