niedziela / 22 października 2017 Gtl Członkowie Miesięcznik "Śląsk" Partnerzy Kontakt
Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach
G ó r n o ś l ą s k i e   T o w a r z y s t w o   L i t e r a c k i e   w   Katowicach

Krytyka literacka



Edessy

Eda Ostrowska, Edessy

Edessy to zbiór 215 tematycznie różnorodnych miniatur poetyckich. Każda z nich może żyć własnym życiem, osobno albo łączyć się z innymi, umieszczonymi w tomie. Poetka pozwala czytelnikowi na dużą dowolność, zachęca do wielokrotnej lektury wierszy. We wstępie do tomu napisała: „Edessę można czytać z powodzeniem naprzemiennie, od początku do końca i odwrotnie, dla zachowania logiki w razie potrzeby zmienić szyk przyimków bądź zaimków” (s. 5). To słuszne, ale też niebezpieczne przyzwolenie poetki na ingerencję czytelnika w strukturę wiersza. Z jednej strony ułatwia zrozumienie i interpretację fraz poetyckich, z drugiej zaburza założony, tak intensywnie przemyślany i wypracowany przez Ostrowską gatunek. A właśnie gatunek jest w tej książce najważniejszy. „Edessa, od imienia Eda, to misterny i zarazem misteryjny krótki utwór alegoryczny, cztero- bądź trzywersowy, po jednym wyrazie w wersie. Tematykę wywodzi z duchowości chrześcijańskiej, traktując świat jako otwartą księgę, gdzie «cała natura wyraża Boga»” (s. 5). Oto Eda Ostrowska stworzyła w poezji polskiej nową formę literacką. Nazwała ją na swoją cześć, sugerując jednocześnie, że wszystkie utwory zawarte w książce nie tylko zostały przez nią napisane, ale są po pierwsze egotyczne, po drugie wypływają prosto z niej samej, z jej wnętrza, z jej życia. Ich fundamentem – jak za chwilę się przekonamy – jest natomiast codzienność.

W tę zaś najpierw wkraczają siły nadprzyrodzone, które nieustannie niepokoją poetkę. Ostrowska od nich rozpoczyna Edessy. Opisuje swoją bezsenność, łącząc ją z mocami piekielnymi: „gdy druga wybije”, „moce / diabelskie / w środku / nocy”, „z oczu / Kainowe / dziedzice / precz”, „i wyszły / parząc się / z Mefistem” (s. 11). Prywatne doświadczenie zostaje tutaj porównane do piekła na ziemi. Eda targana przez złe duchy – „widma” – próbuje je poskromić żartem, dowcipem: „uczesz się / czupiradło” (s. 11). Ale one nieustannie towarzyszą człowiekowi, nie opuszczając go na krok. Ostrowska widzi je wszędzie. Najpierw napisała: „zjawy / natchnione / idą / żwawo” (s. 29), następnie dodała: „w nawie / na wybiegu / piją / kawę” (s. 29), „karmią / kwiaty / drapieżne / u ramion” (s. 29). Wypełniają zatem całą rzeczywistość autorki Małmazji. Bywa, że przychodzą do Edy w mężczyźnie – w mężu, który pojawia się w wierszach jako alegoria zła: „węże / kłębią się / na twarzy / męża” (s. 34), w żołnierzach w Iraku jako symbolu współczesnej sytuacji społeczno-politycznej: „kluczą / piekła / błękitną / piechotą”. Ich wszystkich, razem wziętych poetka określiła jako szelmy „w piekielnych łańcuchach” (s. 16). Siły nadprzyrodzone, złe moce dręczą istotę ludzką. I tu zaczyna się opowieść o cierpieniu, które zresztą znajduje swoje miejsce w każdym tomiku Ostrowskiej. Z niego wynikają modlitewne frazy podmiotu. Targane złymi duchami dusze „cierpią katusze” (s. 12). Ostrowska prosi o wstawiennictwo nie tylko za nimi, ale również za samą sobą. Nawołuje: „Kyrie usłysz” (s. 16). W cierpieniu Ostrowska odnajduje jednak nie tylko egzystencjalną udrękę, na którą każda istota ludzka została skazana, ale także głęboki sens, wypływający przede wszystkim z wiary Edy. Cierpienie w jej oczach niektórym otwiera drogę do wieczności, jest czymś niezwykłym, heroicznym. W wierszu – nekrologu czy wypominku – opatrzonym dopiskiem „na śmierć Zośki” autorka Śmiechu i łaski napisała: „więcej / zrobiłaś / konaniem / w męce” (s. 12). Taka śmierć jest uświęcona, bo połączona ze śmiercią Chrystusa na krzyżu, do której Ostrowska też nieustannie powraca. Krzyż nazywa zresztą „rajskim drzewem” (s. 42). Sama śmierć nie jest niczym przerażającym pod warunkiem, że patrzy się na nią z chrześcijańskiego punktu widzenia. Eda dostrzega w niej sposób na oczyszczenie, rozgrzeszenie: „szczęśliwa / śmierć / grzechy / zmywa” (s. 28), przepustkę do wieczności: „umarłych / ptaki / rajskie / nakarmią” (s. 23).

Ale to nie wszystko, co zawarła Ostrowska w swoich Edessach. Wśród jej liryków można bowiem odnaleźć wiersze przepełnione przedmiotami codziennego użytku. I to zwrócenie się na codzienność wnosi nowe do jej twórczości. Rzeczy stały się dla poetki natchnieniem, objawieniem. Wydobywa z nich wieloznaczność, pokazuje ich intymny związek nie tylko z istotą ludzką i jej najbliższym otoczeniem, ale także naturą. Przedmioty są bowiem wszędzie, człowiek obija się o nie, ociera, dotyka ich: „turla się / czerep / po rzeczy / konturach” (s. 32). Wrastają w ciało, naruszając jego świętość: „bluźnierczy / kolczyk / w kroku / błyszczy”, uwodzą kobietę: „złotem / czystym / kokotę / omotał”, służą na pokuszenie zmysłom: „słońce / koronki / wstążki / mąci” (s. 36). Ale też po prostu istnieją – natrętnie obecne, dlatego niepozorne i niezauważone przez człowieka. Ostrowska spogląda na nie okiem poetki. Wydobywa na światło dzienne drobiazgi i uszlachetnia je, przyznając im miejsce w wierszu: „swobodnie / spinka / u krawata / dynda” (s. 22) albo „amatorsko / wdzięczy się / zmarszczka / na nosku”.

Obok przywołanych tematów pojawiają się w Edessach oczywiście motywy autobiograficzne już wielokrotnie przez poetkę przepracowane, ale nieustannie przeżywane, bolesne, które targają jej wnętrzem. I chociaż to tematy stałe, powtarzające się, nie meczą czytelnika, tylko utwierdzają go w autentyczności tej poezji i niebywałej nadwrażliwości autorki Echolalii. Mowa tu o synu Bazylim, któremu Eda stara się podporządkować całą swoją rzeczywistość: „posuń się / syn / przyjechał / z Silesii” (s. 18). Ale poetka, chcąc pokazać nić nieporozumienia, jaka istnieje pomiędzy nimi, wchodzi z synem w poetycki dialog, który toczy się pomiędzy poszczególnymi miniaturami. Autorka mówi w liryku, opatrzonym dedykacją: „synowi”: „w młodej / głowie / nie ma / prawideł” (s. 38). Na co Bazyli, nie bez przekory, odpowiada matce: „sorry / to jakieś / badziewie / dla seniorów” (s. 39).

Świat poetycki, który przedstawia Eda w swoich wierszach, to nade wszystko świat w jakiś sposób upadły, zdegradowany. Nie ma w nim aniołów: „zmarzlina / ścięła / ciało / serafina” (s. 35), ale za to: „do okna / w salopie / nietoperz / zagląda” (s. 31). To raczej rzeczywistość wroga i nieprzychylna człowiekowi, w której: „bordo / wilczyca / żądna mordu” (s. 30), „gardło / podrzyna / pianina / akordem” (s. 31). Dominuje w nim to, co instynktowne, zmysłowe. Ostrowska swoimi edessami ukazuje w pełni sowizdrzalski „świat na opak” – absurdalny, nieraz obsceniczny, trywialny. To rzeczywistość, w której nastąpiło „pomieszanie z poplątaniem”. Eda napisała we wstępie do tomu: „[…] zmiana tempa i wielowątkowość edess, w zamierzeniu stanowiących poemat sowizdrzalski, sugerują swoistą formę sceniczną” (s. 5–6). Mamy zatem do czynienia z tomikiem-widowiskiem, spektaklem w którym ludzie, natura i rzeczy odgrywają tak samo istotne role, które wchodzą ze sobą w bliższe lub dalsze relacje, którym wreszcie przypada taki sam, równy udział w „byciu w świecie”.

Edzie Ostrowskiej od samego początku jej drogi twórczej towarzyszy furor poeticus. Poetka nieustannie odczuwa w sobie niepohamowaną potrzebę pisania. „Wiele cierpiałam, twórczy akt działał jak tracheotomia, dawał szansę na ujście emocji i przeżycie” – czytamy we wstępie (s. 6). Uspokajając swoje pisarskie żądze, znane odbiorcy wierszy autorki Baranka zabitego szczególnie z wcześniejszych tomików, poetka zaczęła ograniczać siebie przez zamknięcie myśli, natchnień i olśnień w gatunku literackim. Tak właśnie powstały jej limeryki, echolalie, a teraz edessy. Jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. Ostrowska każdą stworzoną przez siebie frazą poetycką, każdym zapisanym w utworze słowem udowadnia, że jest poetką osobną.

 

Eda Ostrowska: Edessy [poemat sowizdrzalski]. Lublin 2015, s. 50.

autor: Katarzyna Niesporek

Pozostałe wpisy

Biblioteka "Guliwer" (2016-12-30 / Małgorzata Wójcik-Dudek)
W gościnie u człowieka (2016-12-30 / Ryszard Bednarczyk)
Czucie, wiara i szkiełko – o kondycji współczesnej (2016-11-28 / Ewa Wylężek)
Z kulturą po literackich ścieżkach (2016-11-24 / Katarzyna Kuroczka)
Niobe. Śląska krzywda wykrzyczana (2016-11-12 / Grzegorz Sztoler)
Szeptem (2016-11-12 / Marek Rapnicki)
Naprawdę ważne zdjęcia (2016-11-06 / Paweł Lekszycki)
O geniuszu miejsca w śląskiej literaturze (2016-11-06 / Ryszard Bednarczyk)
Niewykorzystany demon przypadku (2016-10-27 / Katarzyna Kuroczka )
Jedynie skóra pachnie poezją (2016-10-27 / Ryszard Bednarczyk)
Wredny łobrozek, czyli egzystencjalny bigos (2016-10-18 / Katarzyna Kuroczka )
Grudzień Genowefy (2016-09-29 / Ewa Olejarz)
Wszystko się kręci wokół patyczka (2016-08-30 / Ryszard Bednarczyk)
Samotna walka Szczepańskiego (2016-08-29 / Katarzyna Kuroczka )
Mała zagłada (2016-08-03 / Ewa Wylężek)
Kręgi na wodzie (2016-07-28 / Irmina Kosmala)
Gorzkie studium psychologiczne i socjologiczne (2016-07-28 / Katarzyna Kuroczka)
To byli nasi dziadkowie (2016-07-27 / Grzegorz Sztoler)
U źródeł wrażliwości (2016-07-09 / Miłosz Piotrowiak)
Przypadek Pawła G. (2016-07-03 / Monika Witczak)
Wypisz, wymaluj – „Podsłuchy i podglądy” Jerzego J (2016-07-03 / Ewa Wylężek)
„To tylko poezja” (2016-06-12 / Katarzyna Niesporek)
Portret wielokrotny (2016-05-17 / Maria Dębicz)
Uważne czytanie (2016-05-10 / Ewa Bartos)
Być u siebie, to być sobą (2016-05-06 / Katarzyna Kuroczka (Bereta))
Uśmierceni przez Twardocha (2016-03-28 / Katarzyna Bereta)
Krzyk i cisza (2016-03-11 / Katarzyna Niesporek)
Kto straszy w prozie Guzego (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Detektyw po przejściach (2016-03-05 / Ryszard Bednarczyk)
Traktat o grze w świat (2016-02-20 / Katarzyna Bereta)
"Duchy wojny" po raz piąty (2016-02-16 / Jacek Lyszczyna)
Koronkowa książeczka (2016-02-16 / Bogdan Widera)
'biernik Bogdana Prejsa (2016-02-15 / Roma Jegor)
Lament nad śmiercią hiszpańskiego toreadora (2016-02-15 / Jacek Lyszczyna)
O kulturowym przymusie (2016-02-09 / Katarzyna Bereta)
Szaleństwo i metoda (2016-02-09 / Ewa Wylężek)
Doświadczając bliskości (2015-12-18 / Katarzyna Niesporek)
Doświadczając pewności (2015-11-18 / Katarzyna Niesporek)
Teatr w sieci (2015-10-31 / Maria Sztuka)
Pamięć i wyobraźnia (2015-09-27 / Katarzyna Niesporek)
O poszukiwaniu siebie (2015-09-27 / Katarzyna Bereta)
Wszystkie beboki Stalinogrodu (2015-08-08 / Katarzyna Bereta)
Erotyczne przygody pewnego świra (2015-07-24 / Ryszard Bednarczyk)
Trzej neurotycy i pies (2015-07-16 / Ryszard Bednarczyk)
O cierpieniu i wierze w sześciu językach (2015-07-02 / Ryszard Bednarczyk)
Z duszą na uwięzi (2015-06-15 / Ryszard Bednarczyk)
Czas jak zamarznięta rzeka (2015-05-13 / Ryszard Bednarczyk)
Wiersze i obrazy (2015-01-17 / Katarzyna Niesporek)
Zbiór minitraktatów i testament gorzkich prawd (2015-01-04 / Katarzyna Bereta)
O "Drugim końcu wszystkiego" Brzoski (2014-11-10 / Ewa Wylężek)
Czy mężczyźnie przystoi płakać? (2014-10-27 / Ewa Wylężek)
Jan Dobry nauczycielem Opolan (2014-10-08 / Justyna Kubik)
Przez wielką wodę. O narracji traumy (2014-09-21 / Ewa Wylężek)
O "Dialogach śląskich" Górdziałka (2014-08-25 / Marek Mikołajec)
Z kroniki rodzinnej – Dom trzech pokoleń (2014-08-19 / Ewa Wylężek)
Światło ze Śląska (2014-08-16 / Ewa Wylężek)